Aktualności

Soundscape – Pejzaż dźwiękowy

Zmysł wzroku niejednokrotnie marginalizuje nasze słuchanie. Jednak od kiedy
życie ludzi przestało być ciszą, to właśnie sygnały dźwiękowe stały się podstawowym
sposobem ostrzegawczym. Otaczające nas obszary zostały wzbogacone o sceny
dźwiękowe, które zmuszają nas do odpowiedniego przyporządkowania się im. Każda
przestrzeń mówi własnym głosem. Mało tego dźwięki tej przestrzeni poddają się
ewolucji. Część z nich bezpowrotnie zanika, spora grupa dźwięków przybywa, a
repertuar brzmień nieustannie się poszerza. Wynalezienie nowych narzędzi i maszyn
spowodowało powstanie nowych dźwięków, dlatego też w dzisiejszych czasach mamy
do czynienia już nie tylko z dźwiękami natury, ale również z odgłosami należącymi do
kategorii dźwięków cywilizacyjnych.


Pojawiło się zatem nowe podejście do problematyki analizowania pod kątem
akustycznym atmosfery dźwiękowej otoczenia. Soundscape, co tłumaczy się na język
polski jako krajobraz dźwiękowy, bądź też pejzaż dźwiękowy to właśnie zbiór ogółu
dźwięków, które są postrzegane przez odbiorcę. Śmiało więc można powiedzieć, że w
ten właśnie sposób możemy usłyszeć krajobraz. Na ogół dźwięk jest warstwą na której
jedynie w niewielkim stopniu skupiamy naszą uwagę, a jednak jeśli przełączymy się na
słuchanie intencjonalne (np. gdy pojawia się dźwiękowe ostrzeżenie lub gdy jakieś
odgłosy są dla nas wyjątkowo dokuczliwe) jesteśmy w stanie wyodrębnić pojedyncze
źródła. „Soundkejpowe" podejście do problemu polega na badaniu wpływu zarówno
naturalnych jak i cywilizacyjnych dźwięków na samopoczucie i zachowania człowieka.
Na podstawie tych obserwacji następuje odpowiednie projektowanie przestrzeni
miejskiej. W podejściu klasycznym, hałas traktuje się jako czynnik zanieczyszczający
środowisko. W przeciwieństwie do tradycyjnego podejścia nie są tu kluczowe poziomy
hałasu, ani ich spełnienie z dotychczasowymi dopuszczalnymi poziomami, liczy się
bowiem subiektywne wrażenie. Wyławiamy spośród różnorodności brzmień takie
dźwięki, które chcielibyśmy mieć w swoim otoczeniu i właśnie te bodźce w odpowiedni
sposób powielamy, natomiast odławiamy i eliminujemy dźwięki nieprzyjemne i
dokuczliwe. W przypadku, gdy dźwięków tych nie jesteśmy w stanie wyeliminować,
należy je odpowiednio zamaskować, czyli „zagłuszyć" innym znacznie przyjemniejszym
bodźcem dźwiękowym. Przykładem jest np. coraz częstsze stosowanie w metropoliach
(biurowcach i centrach handlowych) głośnych fontann. Dźwięki te choć mają duże
poziomy w połączeniu z bodźcem wzrokowym odbieramy jako przyjemne. Szumy takich
fontann czy wodospadów skutecznie maskują uciążliwe łoskoty.
Spotykamy się również z przypadkami w których to właśnie zbyt niskie poziomy
tła akustycznego (czyli dźwięków nie dających się wyeliminować z otoczenia) stają się
problemem, bowiem gdy otoczenie jest zbyt ciche wszelkie inne odgłosy np. kroki w
sąsiednim pomieszczeniu, szczekanie psa czy nawet bzyczenie komara odbieramy ze
zwielokrotnioną siłą. Dlatego też istotne jest zrównoważenie środowiska dźwiękowego,
tak by zachować odpowiedni balans i komfort akustyczny danej przestrzeni. Należy
zatem zadbać o odpowiednią wzajemną lokalizację źródeł hałasu i obiektów
chronionych.


Choć takie myślenie może okazać się jeszcze całkowicie abstrakcyjne, to jednak
dotyczy ono czegoś od czego nie potrafimy się odciąć, dlatego też świadome
modelowanie krajobrazów dźwiękowych może w znaczący sposób przyczynić się do
poprawy naszego komfortu życia. Problem hałasu niestety często był bagatelizowany
lecz nastają czasy, kiedy coraz częściej zwracamy uwagę na otaczającą nas fonię.
Odpowiednia gospodarka hałasem może w sposób znaczący poprawić nasze
samopoczucie i zmniejszyć rozdrażnienie. Fonia jest bowiem wszechobecną otaczającą
nas warstwą, której w przeciwieństwie do wzroku nie da się całkowicie wyeliminować.